Obszar Syberii i Wielkiego Stepu tradycyjnie kojarzony jest z
szamanizmem. Szamańskie modele kosmosu różnią się nie tylko w zależności od kultury, ale też każdy z szamanów stara się skonstruować własną mapę zaświatów, którą
wykorzystuje w swoich podróżach.

Jedną z podstawowych cech szamanizmu jest przekonanie, że dostępna zmysłami rzeczywistość nas otaczająca ma swój ą ukrytą, duchową stronę, do której postrzegania niezbędne jest przekształcenie zmysłów w procesie inicjacji
szamańskiej. "Tamten świat" przerasta ziemską rzeczywistość i rządzi nią, jest opisywany w kategoriach inwersji, odbicia lustrzanego, niekompletności, przeciwstawienia "temu światu" .
I tak duchy są mańkutami, mają serce po prawej stronie, wątrobę po lewej, usta w miejscu odbytu, mają postać szkieletów, które dopiero po wyjściu na powierzchnię ziemi obrastają mięsem, chodzą do góry nogami lub tyłem (ich stopy zwrócone są w tył), żywią się tym, co dla nas stanowi nieczystość, albo jedynie "zapachem" potraw, śpią w dzień, wędrują w nocy, w nocy świeci u nich Słońce, w dzień Księżyc, jeżdżą na szczurach, hodują mamuty i niedźwiedzie. Ich język jest odwróceniem naszego, słowo "tak" znaczy u nich "nie" i odwrotnie. Nic dziwnego więc, że doskonałym narzędziem do kontaktów z zaświatami jest zwierciadło albo kryształ górski.

Stałą zasadą kosmologii szamanistycznych jest też podział kosmosu na trzy sfery: górny świat utożsamiany z niebem, dolny świat z podziemiami i dnem wodnej otchłani oraz domena człowieka środkowy świat, który powstał, by zająć
pośrednie miejsce między tamtymi antagonistycznymi sferami. Każda ze sfer zaświatów jest zwykle wielopoziomowa, a dostęp do kolejnych poziomów coraz
trudniejszy. Struktura ich jest w dużym stopniu symetryczna, np. tronującemu w najwyższym niebie władcy dobrych bóstw (u Jakutów Urung Ajyy tojon, rządzący
"białymi" duchami ajyy) odpowiada umieszczony w najgłębszej otchłani władca demonów (jakucki Arsan Duołaj, głowa "czarnych" abaasy). Jedne z pierwiastków duchowych odchodzą po śmierci do dolnego, inne do górnego świata, są też takie, które pozostają w środkowym.

Jednak najważniejsze w szamanizmie syberyjskim jest przekonanie o zasadniczej jedności tak podzielonego kosmosu. Świat stanowi bowiem jedną całość, podobną do żyjącego organizmu, posiadającą własną duszę, którą jest Najwyższa Istota.
Dla Czukczów Stwórca Tenamtongyn jest rodzajem takiej duszy wszechświata, zamiennie określanym jako Niargynen, czyli "Świat" lub "Duch wszechświata". Tę organiczną wersję kosmologii symbolizuje też koncepcja centrum, środka świata utożsamianego także z tronem, na którym zasiada Najwyższa Istota. Sfery kosmosu objawiają strukturę mandaliczną, każda z nich ma swoje centrum, dla nieba jest to zwykle Gwiazda Polarna, dla dolnego świata wąskie przejście łączące go z naszym światem. Centra te stają się punktami przecięcia z pozostałymi sferami, umożliwiając komunikację między nimi, co prowadzi do koncepcji axis mundi, osi kosmicznej łączącej cały kosmos i będącej środkiem przemieszczania się duchów. Osią tą może być - drzewo kosmiczne, na Syberii zwykle brzoza, modrzew, jodła,
cedr. Jego korzenie tkwią w dolnym świecie, pień przechodzi przez nasz świat, natomiast korona sięga niebios, a poszczególne konary odpowiadaj ą poziomom każdego ze światów. Obrazu dopełniają mityczne zwierzęta: na szczycie orzeł, który jest ptakiem szamańskim i nosicielem mocy i posłań stwórcy na Ziemię, a u korzeni kojarzony ze śmiercią i rozkładem smok bądź wąż. Czasami pojawiają się dwa symetryczne drzewa (osobno dla dolnego i górnego świata), czasami każdy ród ma własne drzewo rodowe służące do przemieszczania się w zaświaty duszom i szamanom z niego pochodzącym.

Na Syberii rozpowszechniona jest również koncepcja góry kosmicznej, w rodzaju mongolskiej Sumeru, Żelaznej Góry Ałtajczyków czy Pal Niwchów (por. Obi-Obi: Bullimach). Góra taka jest także wielopoziomowa, jej wierzchołek dotyka nieba i stanowi siedzibę stwórcy, podczas gdy u jej korzeni mieści się państwo zmarłych. Wreszcie istotnym symbolem jest motyw Rzeki Dusz (Mumongi Chokto Bira), płynącej przez wszystkie poziomy świata i powracającej do swych źródeł, zapładniającej cały świat przenoszonymi duchami. Jej widzialną na niebie częścią jest Droga Mleczna.
Wszystkie postacie
axis mundi mają też swój odpowiednik w mikrokosmosie ludzkiego ciała; jest nim kręgosłup, często przedstawiany na szamańskich kostiumach, stanowiący oś, od której rozpoczyna się odradzanie ciała. Symbole te są stosowane zamiennie, m.in. dlatego nie sposób przedstawić zaświatów jednoznacznie w formie graficznej, diagramy rysowane przez szamanów na
membranach bębnów stanowią jedynie schematy funkcjonalne.
Wreszcie warto też stwierdzić, że wiele z mitologii syberyjskich opisuje nagłe zerwanie komunikacji pomiędzy poziomami kosmosu. W pierwotnych rajskich czasach wszystkie sfery kosmosu pokrywały się, ludzie mieli bezpośredni kontakt z siłami sakralnymi. Kiedy jednak moce te zaczęto wykorzystywać do złych celów, komunikacja w tej postaci została zerwana i odtąd pozostała jedynie trudno
dostępna oś kosmiczna, wymagająca znajomości sztuki szamańskiej lub śmierci ciała.
wizard
Chyba większość uczniów ze szkół podstawowych i średnich zetknęło się z czymś takim, co nazywa się "przygotowanie do życia w rodzinie"(nazywane częściej wychowaniem seksualnym). U mnie zaczęło się to już w 5 klasie podstawówki. Lekcja wyglądała tak, że przychodziła jakaś stara baba i przez 45 minut nawijała o "roli dziecka w rodzinie" i innych bzdetach. Nio, jakoś to przeżyłem
i doszedłem do klasy następnej. Tam zaczęła uczyć nas... katechetka :p Uczyła trochę ciekawiej, o budowie narządów płciowych itp. W klasach następnych to samo. Chciałem poruszyć kilka kwestii. Mimo tych kilku lat nauki, gdyby nie gazety nazywane potocznie "świerszczykami" to nadal nie wiedziałbym jak się właściwie "to" robi. Na cóż nam nauka o budowie prącia (;), jeśli w przyszłości nie będziemy wiedzieli, jak się uprawia seks? Do tego z książek
dowiadujemy się różnych ciekawych rzeczy, np., że prezerwatywy nie dość, że nie zabezpieczają przed AIDS, to jeszcze nie zapobiegają ciąży! Ktoś już powiedział w jakimś arcie, że autorami podręczników są przypadkowi ludzie... Kościół głosi, że nie wolno dokonywać aborcji, że nie wolno używać prezerwatyw... Przecież gdyby ludzie używali środków antykoncepcyjnych, to czy nie byłoby mniej dokonywanych aborcji? Nie byłoby dzieci zabijanych przez matki, znajdowanych na śmietnikach... Mam nadzieję, że ten krótki art da wam trochę do myslenia :D
Wasz czarodziej